Recenzja Aho-Girl – przez głupotę do serca

„Aho-Girl” to seria 12-minutowych TV shortów wyprodukowanych przez studio Diomedea bazując na oryginalnej mandze. Na każdy short składają się 3-4 różne, najczęściej niepołączone ze sobą historie.

Zamysł tego anime jest całkiem prosty – poznajemy codzienne perypetie przygłupiej „Aho Girl”, czyli Yoshiko Hanabatake i jej przyjaciela z dzieciństwa, czyli Akuru Akutsu.  Tyle.

Pomimo tego, że fabuła jest całkiem prosta bawiłem się przy nim lepiej niż przy wielu pełnowymiarowych seriach komediowych. Główna bohaterka przez swoją głupotę i bardzo donośny głos potrafi utrzymać uwagę oglądającego przez długi czas a w połączenia z jej bardzo „przyziemnym”, inteligentnym i w stosunku do niej bardzo impulsywnym przyjacielem tworzy niesamowicie przyjemny, zabawny i kontrastowy obraz. Nie mogę powiedzieć, że w anime tym nie ma przemocy. Jest to w końcu jeden z gagów, które wpływają na ogólny poziom humoru w tym anime i na których się ono opiera. Sposób, w jaki pokazane jest uderzanie MC przez Akutsu jest często tak komiczny, że wypada śmieszniej niż cała scena, której było to efektem.

Jak na TV short animacja jak i kreska jest całkiem dobra i osobiście bardzo mi się podoba. Wszystkie sceny są ręcznie rysowane i w żadnym momencie nie zauważyłem użycia CGI co już jak dla mnie jest dużym plusem. Widać, że pomimo niezbyt popularnego i lubianego formatu studio starało się dostarczyć produkt wysokiej jakości. Seiyuu zostali wybrani wręcz znakomicie. Donośny głos Aoi Yuuki bardzo dobrze „gra” z charakterem głównej bohaterki i zdecydowanie wybija się z tłumu. Opening i Ending są przyjemne, zabawne i tekstem dobrze nawiązują do humoru, w jakiego tonie utrzymane jest anime.

Jeżeli szukasz po prostu krótkiego, nieskomplikowanego, lekko lewd a jednocześnie bardzo zabawnego anime, „Aho-Girl” okaże się bardzo dobrym trafem. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle razy zaśmiałem się podczas jednego odcinka.